środa, 27 marca 2013

2. "Paty hard all day all naight"

Oczami Zayna *-*
Szybkim krokiem zmierzałem ku klasie numer 29. Była to sama matematyczna pełna figur geometrycznych, przyrządów i innych dupereli. Klasa była otwarta bo jak zawsze pani Smith przychodziła wcześniej pod pozorne "rozpakowanie się" tak naprawdę nikt nie wiedział co tutaj robi. Ale chyba wam to wisi. Zająłem swoje miejsce przy dużym oknie, rozpakowałem swoje rzeczy czyli piórnik, zeszyt i książkę do matmy oraz teczkę w której znajdują się kserówki od nauczycielki. Czekałem na początek lekcji bawiąc się długopisem i rysując różne dziwne obrazki. Co do mojego ubioru to na sobie miałem niebieskie jeansy, białą bluzkę z napisem "Cool kids don't dance" i białe trampki. Mój strój byłby idealny gdyby nie przykrywający go mundurek. Do moich uszy doszedł dźwięk dzwonka, zapowiadający początek lekcji. W tym wypadku bardzo nudnej lekcji. Nauczycielka sprawdziła obecność. Po kilku chwilach stała już przy tablicy tłumacząc coś i kredą kreśląc jakieś niezidentyfikowane figury. Nie dam sobie głowy uciąć, ale chyba związane było z obliczaniem ich pola. Jak zawsze próbowałem się skupić, ale nic to nie dawało. Wyszło, że od lekcji ciekawsza jest mucha, która właśnie latała po klasie brzęcząc...
-Malik powtórz co powiedziałam- wrzasnęła nauczycielka. Już miałem powiedzieć, że nie wiem, ale do klasy ktoś zapukał. Była to moja wychowawczyni z... z Vanessom. W duchu ucieszyłem się, że będzie on w mojej klasie a nie Harrego. "Człowieku ty masz dziewczynę!"- skarcił mnie mały ja w moim mózgu. Pani zaczęła ją dopytywać o różne rzeczy. Trochę mnie to nudziło, bo Vanessa opowiadała skinieniem głowy.
-A masz może jakieś motto?- znów zapytała nauczycielka. Vanessa znów skinęła głową.
-To może podziel się nim z nami!- powiedziała nauczycielka.
-Ale nie ono jest...- zacięła się.
-Bardzo proszę- poprosiła nauczycielka.
-No więc Party hard all day all naight- odpowiedziała na co ja wybuchłem śmiechem. No tak teraz nie tylko ja będę miał przepieprzone u pani Smith.
-Malik do dyrektora i swoją koleżankę też!- krzyknęła do mnie.
-Ale za co?- zajęczała Vaessa. Sam tez dziwiłem się przecież ona nic nie zrobiła. Cóż sama nauczycielka kazała jej się podzielić z nami swoim mottem.
-Za brak mundurka- po chwili namyślenia odparła nauczycielka.- Zayn cie zaprowadzi przy okazji on zna dobrze tą drogę. Wstałem i podeszłem do Vanessy szepcząc "Choć bo z nią nie wygrasz".
_______________________________________________________________________________
Wiem kurde, że króciuteńkie ale chyba lepiej, że dodałam. Za niedługo kolejna część. Mam nadzieje, że dłuższa.  Pozdro!!!!!!! :***

1 komentarz:

  1. boski też mam nadzieję, że dłuższy będzie next ;P w wolnej chwili wpadnij do mnie http://magic-story-with-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń