Zawsze na świecie ktoś na kogoś czeka...
środa, 27 marca 2013
xD
Uświadomiłam sobie, że zostałam nominowana !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Awwwwwww :* No ale jest problem, ponieważ brakuje mi blogów. Więc jeśli chcecie taką nagrodę to zareklamujcie się inne blogi pod tym postem!!!!!!!!!! Jest to dla mnie bardzo ważne! :*
2. "Paty hard all day all naight"
Oczami Zayna *-*
Szybkim krokiem zmierzałem ku klasie numer 29. Była to sama matematyczna pełna figur geometrycznych, przyrządów i innych dupereli. Klasa była otwarta bo jak zawsze pani Smith przychodziła wcześniej pod pozorne "rozpakowanie się" tak naprawdę nikt nie wiedział co tutaj robi. Ale chyba wam to wisi. Zająłem swoje miejsce przy dużym oknie, rozpakowałem swoje rzeczy czyli piórnik, zeszyt i książkę do matmy oraz teczkę w której znajdują się kserówki od nauczycielki. Czekałem na początek lekcji bawiąc się długopisem i rysując różne dziwne obrazki. Co do mojego ubioru to na sobie miałem niebieskie jeansy, białą bluzkę z napisem "Cool kids don't dance" i białe trampki. Mój strój byłby idealny gdyby nie przykrywający go mundurek. Do moich uszy doszedł dźwięk dzwonka, zapowiadający początek lekcji. W tym wypadku bardzo nudnej lekcji. Nauczycielka sprawdziła obecność. Po kilku chwilach stała już przy tablicy tłumacząc coś i kredą kreśląc jakieś niezidentyfikowane figury. Nie dam sobie głowy uciąć, ale chyba związane było z obliczaniem ich pola. Jak zawsze próbowałem się skupić, ale nic to nie dawało. Wyszło, że od lekcji ciekawsza jest mucha, która właśnie latała po klasie brzęcząc...
-Malik powtórz co powiedziałam- wrzasnęła nauczycielka. Już miałem powiedzieć, że nie wiem, ale do klasy ktoś zapukał. Była to moja wychowawczyni z... z Vanessom. W duchu ucieszyłem się, że będzie on w mojej klasie a nie Harrego. "Człowieku ty masz dziewczynę!"- skarcił mnie mały ja w moim mózgu. Pani zaczęła ją dopytywać o różne rzeczy. Trochę mnie to nudziło, bo Vanessa opowiadała skinieniem głowy.
-A masz może jakieś motto?- znów zapytała nauczycielka. Vanessa znów skinęła głową.
-To może podziel się nim z nami!- powiedziała nauczycielka.
-Ale nie ono jest...- zacięła się.
-Bardzo proszę- poprosiła nauczycielka.
-No więc Party hard all day all naight- odpowiedziała na co ja wybuchłem śmiechem. No tak teraz nie tylko ja będę miał przepieprzone u pani Smith.
-Malik do dyrektora i swoją koleżankę też!- krzyknęła do mnie.
-Ale za co?- zajęczała Vaessa. Sam tez dziwiłem się przecież ona nic nie zrobiła. Cóż sama nauczycielka kazała jej się podzielić z nami swoim mottem.
-Za brak mundurka- po chwili namyślenia odparła nauczycielka.- Zayn cie zaprowadzi przy okazji on zna dobrze tą drogę. Wstałem i podeszłem do Vanessy szepcząc "Choć bo z nią nie wygrasz".
_______________________________________________________________________________
Wiem kurde, że króciuteńkie ale chyba lepiej, że dodałam. Za niedługo kolejna część. Mam nadzieje, że dłuższa. Pozdro!!!!!!! :***
Szybkim krokiem zmierzałem ku klasie numer 29. Była to sama matematyczna pełna figur geometrycznych, przyrządów i innych dupereli. Klasa była otwarta bo jak zawsze pani Smith przychodziła wcześniej pod pozorne "rozpakowanie się" tak naprawdę nikt nie wiedział co tutaj robi. Ale chyba wam to wisi. Zająłem swoje miejsce przy dużym oknie, rozpakowałem swoje rzeczy czyli piórnik, zeszyt i książkę do matmy oraz teczkę w której znajdują się kserówki od nauczycielki. Czekałem na początek lekcji bawiąc się długopisem i rysując różne dziwne obrazki. Co do mojego ubioru to na sobie miałem niebieskie jeansy, białą bluzkę z napisem "Cool kids don't dance" i białe trampki. Mój strój byłby idealny gdyby nie przykrywający go mundurek. Do moich uszy doszedł dźwięk dzwonka, zapowiadający początek lekcji. W tym wypadku bardzo nudnej lekcji. Nauczycielka sprawdziła obecność. Po kilku chwilach stała już przy tablicy tłumacząc coś i kredą kreśląc jakieś niezidentyfikowane figury. Nie dam sobie głowy uciąć, ale chyba związane było z obliczaniem ich pola. Jak zawsze próbowałem się skupić, ale nic to nie dawało. Wyszło, że od lekcji ciekawsza jest mucha, która właśnie latała po klasie brzęcząc...
-Malik powtórz co powiedziałam- wrzasnęła nauczycielka. Już miałem powiedzieć, że nie wiem, ale do klasy ktoś zapukał. Była to moja wychowawczyni z... z Vanessom. W duchu ucieszyłem się, że będzie on w mojej klasie a nie Harrego. "Człowieku ty masz dziewczynę!"- skarcił mnie mały ja w moim mózgu. Pani zaczęła ją dopytywać o różne rzeczy. Trochę mnie to nudziło, bo Vanessa opowiadała skinieniem głowy.
-A masz może jakieś motto?- znów zapytała nauczycielka. Vanessa znów skinęła głową.
-To może podziel się nim z nami!- powiedziała nauczycielka.
-Ale nie ono jest...- zacięła się.
-Bardzo proszę- poprosiła nauczycielka.
-No więc Party hard all day all naight- odpowiedziała na co ja wybuchłem śmiechem. No tak teraz nie tylko ja będę miał przepieprzone u pani Smith.
-Malik do dyrektora i swoją koleżankę też!- krzyknęła do mnie.
-Ale za co?- zajęczała Vaessa. Sam tez dziwiłem się przecież ona nic nie zrobiła. Cóż sama nauczycielka kazała jej się podzielić z nami swoim mottem.
-Za brak mundurka- po chwili namyślenia odparła nauczycielka.- Zayn cie zaprowadzi przy okazji on zna dobrze tą drogę. Wstałem i podeszłem do Vanessy szepcząc "Choć bo z nią nie wygrasz".
_______________________________________________________________________________
Wiem kurde, że króciuteńkie ale chyba lepiej, że dodałam. Za niedługo kolejna część. Mam nadzieje, że dłuższa. Pozdro!!!!!!! :***
piątek, 8 marca 2013
1. 'No pięknie to już 7 budzik jaki zepsułaś'
Okropny dźwięk budzika wyrwał mnie ze snu. Nie miałam najmniejszej ochoty wstawać. Cóż godzina szósta to nie najlepszy moment na wstawanie. Wyciągłam poduszkę spod głowy i zasłoniłam nią uszy. Nic to nie dało. Zwinnym ruchem rzuciłam poduchą w budzik, ten spadł i co najważniejsze przestał piszczeć. 'Teraz tylko przetrwać pobudkę mamy'- pomyślałam nadsłuchując czy ktoś nie idzie. Niestety po domu roznosił się równomierny stukot butów. 'Lew idzie pożreć swoją ofiarę'- zażartowałam zamykając oczy udając, że śpię.
-Kochanie wstawaj! Dzisiaj idziesz do nowej szkoły!- jej jakże radosny głos uniósł się pieszcząc moje uszy. Czujecie ten sarkazm? Usłyszałam jeszcze kilka kroków, pewnie szła w stronę szafki nocnej i wrzask.
-No piękne to już 7 budzik jaki zepsułaś- po chwili dodała.:
-Jak nie wstaniesz to nie jedziesz motorem do szkoły tylko na nogach więc ruchy!
Tak miałam motor i to niczego sobie. Ale tu nawet nie chodzi o niego do szkoły mam 7 kilometrów, a w garażu piękne cacko dzięki któremu tę odległość pokonam w 10 minut. Kilkoma szybkimi ruchami już stałam przed matką z nie wyraźną miną. Ona popatrzyła na mnie spod łba i wyszła.Mi pozostało umyć się i ubrać. Wzięłam rzeczy położone na krześle i poszłam w kierunku toalety. Tam ściągłam moją piżame czyli bielizna i za dużą bluzkę z misiem. Weszłam do kabiny prysznicowej. Tam za pomocą żelu zmyłam z siebie pot po jakże dusznej nocy. Po prysznicu ubrałam się w rurki z jedną nogawką granatową a drugą czerwoną oraz bluzkę z napisem 'My boyfriend is music'. Na głowę założyłam czerwonego full cap'a a na ramiona bejsbolówkę.
<-- (tak to miało wyglądać ale nie jestem pewna czy wam moim rysunkiem przybliżyłam)
Chwyciłam jeszcze moją torbę i zeszłam na dół. Na stole czekała aromatyczna jajecznice. Zpałaszowałam ją w mgnieniu oka. Wzięłam kluczyki kierując się do wyjścia a później do garażu. Tam założyłam kask i ruszyłam motocyklem do szkoły.
Oczami Zayna
Znów powrót do tej przeuroczej budy. Dzięki Bogu to ostatni rok, ale i tak nie będziemy tu codziennie w końcu koncerty, rozdania podpisywanie płyt i może będzie jakaś trasa. Oby 6-io miesięczna.
Właśnie wysiadaliśmy z samochodu kiedy to przyjechała Morgan z Megan i Emilii. Prawdę mówiąc chodziłem z Morgan, ale z każdym dniem udowadniałem sobie, że jej nie kocham. Podeszła do mnie i jak zawsze przywitała mnie namiętnym pocałunkiem, oczywiście na pokaz. Odeszła ze swoją służbą. Po kilku sekundach na parking wjechał jakiś motocyklista.Przyznam motor miał niezły. Koło nas było miejsce więc tam stanął. Chciałem podejść do tego chłopaka ale ogarnęla mnie słaboś przed wyśmianiem. Zarza, zaraz Zayn Malik się boi- śmiał się głos w mojej głowie. Ogarnąłem się i podszedłem.
-Fajny motor koleś! Jestem Zayn a ty?- zapytałem. Kierowca podniósł głowę z zamiarem ściągnięcia kasku.
Zrobił to, a może raczej zrobiła piękna blondynka.
-Jestem dziewczyną nazywam się Vanessa a poza tym dzięki- powiedziała słodko się uśmiechając. Otrząsnąłem się i wycedziłem:
-Nie ma za co- ręką zawołałem chlopaków- A to są Niall, Harry, Liam i Louis.
-Hej- odpowiedzieli śliniąc się w jej stronę. Po chwili podszedł do mnie Harry szepcząc będzie moja. Wkurzyło mnie to! Szczególnie to, że ja mam dziewczynę i ona pozostaje Hazzemu. Wiem, że w końcu to mój przyjaciel ale czasem wkurza mnie jego traktowanie dziewczyn jak przedmiotów. Vanessa nie zasługuje na niego. Muszę jej pomóc. Popatrzyłem w stronę jej i Hazzego. On wracał ze smutną miną a mi przez głowę przeleciała myśl: 'Potrafi obronić się sama'. chciałem z nią porozmawiać ale tej już nie było. No cóż muszę się zbierać bo mam matmę. jak ja jej nienawidzę a szczególnie babki która jej uczy. Istna zołza! Wziąłem swój plecak i poszedłem w kierunku wejścia a później klasy.
_________________________________________________________________________
Trochę krótki ale chciałam tylko to opisać w pierwszym rozdziale. mam nadzieje, że wam się spodoba i będziecie mnie odwiedzać! Dopiero zaczynam więc jeśli ktoś przeczyta i mu się spodoba proszę o polecenie go zaufanym osobą! To na tyle kolejny rozdział już za niedługo.
PS Przepraszam za błędy, przejęzyczenia, literówki i brak przecinków. :C Nie jestem doskonała.
czwartek, 7 marca 2013
Siema
Siema!
Zaczęłam pisać opowiadanie w moim zeszycie regge i postanowiłam, że podzielę się nim z wami. Jestem Wiktoria. Mam 13 lat i pewnie pomyślicie następna maolatka zakochana w One Direction. Ale to nie prawda kocham ich muzykę. I jestem Directionerką!!! Wyznaje zasadę, że każda directionerka powinna założyć bloga. Więc tak postanowiłam!!! Mam nadzieje, że wam się spodoba mój blog a jeśli macie jakieś pytania do mnie piszcie w komentarzach!
Pozdro Wik ;)
Zaczęłam pisać opowiadanie w moim zeszycie regge i postanowiłam, że podzielę się nim z wami. Jestem Wiktoria. Mam 13 lat i pewnie pomyślicie następna maolatka zakochana w One Direction. Ale to nie prawda kocham ich muzykę. I jestem Directionerką!!! Wyznaje zasadę, że każda directionerka powinna założyć bloga. Więc tak postanowiłam!!! Mam nadzieje, że wam się spodoba mój blog a jeśli macie jakieś pytania do mnie piszcie w komentarzach!
Pozdro Wik ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





